JEDNOROŻCE NIE BIAŁE



Oczywiście nie chodzi mi w tym momencie o historyczne przedstawienia jednorożca, kiedy to faktycznie rzadko bywał biały, a o wyobrażenia tego zwierzęcia w literaturze fantastycznej. Jest tego trochę, jednak najbardziej charakterystyczne wizerunki występują w "Pękniętej nieskończoności" (i jej kontynuacji: "Błękitnym adepcie") Piersa Anthony'ego - biegają tam całe stada jednorożców, bardzo kolorowe, od czarnych, przez łaciate, do srebrzystych. W dodatku wyróżniają się niebywałą wytrzymałością, inteligencją, mową, oraz rogiem, na którym mogą grać, a który służy im do odprowadzania ciepła z organizmu.
Należy tu wspomnieć jeszcze o tych fioletowych, futrzastych morderczych jednorożcach ze "Zguby elfów" duetu Norton/Lackey, a także, z krajowej działki, o jednorożcach z "Pani jeziora" Andrzeja Sapkowskiego. Te też nie są całkiem normalne, też gadają, i też mają rozmaite ubarwienie. Niestety, jeśli nawet odmienna kolorystyka wydaje się pociągająca autorom powieści i opowiadań fantasy, o tyle graficy i malarze wyraźnie nie widzą w tym nic godnego uwagi. Na początek ilustracja stara, kilkusetletnia:

Oraz jedna, jedyna posiadana przeze mnie ilustracja już nawet nie jednorożca, a kolorowej krzyżówki jednorożca z pegazem:


Powrót do strony głównejPowrót na główne pastwisko