Głupie zdarzenia




  • Mieszkaniec Vermont, Ronald Demuth, wpadł niedawno (rok 1999) w niezłe tarapaty. Podczas oprowadzania po miejscowym ZOO grupy aktorów z Petersburga zapragnął pokazać szacownym gościom jeden z cudów Ameryki. Otóż postanowił zaprezentować siłę... "Szalonego kleju" (Crazy glue). Chcąc pokazać, jak silny jest to klej, Demuth nałożył go trochę na dłonie i przytknął swoje dłonie do pośladków przechodzącego obok nosorożca. Nosorożec, żyjący w ZOO już od 13 lat, początkowo nie wykazywał żadnego zaniepokojenia, gdyż poklepywanie go przez zwiedzających było normalnym elementem wycieczek. Jednakże w pewnym momencie zorientował się, że nie jest to zwykłe poklepywanie - spanikował i zaczął biegać jak szalony dookoła wybiegu, ciągnąc za sobą Demutha. "Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na chwilę przed głupim żartem pana Demutha" - powiedział James Douglas, opiekun zwierzęcia. Podczas szaleńczego biegu Sally zniszczone zostały dwa ogrodzenia i uszkodzona ściana wybiegu. Dodatkowo uciekło wiele małych zwierzšt, a trzy kozły piżmowe i jedna kaczka zostały zadeptane na śmierć. Co do pana Demutha, to trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w kilkudziesięciu litrach rzadkiego gauna nosorożca. "To była trudna sprawa. Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed gaunem. Pan Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać, trzech ludzi z szuflami musiało pracować, by zapewnić facetowi dostęp powietrza. Dopiero wtedy mogliśmy go odkleić." - powiedział Douglas. "Myśle, że teraz pan Demuth daruje sobie na jakiś czas zabawy z klejem". Rosjanie obserwowali całš scenę zdziwieni, choć siła kleju rzeczywiście wprawiła ich w podziw. "Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im go zabierać do ZOO" - powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy.

  • We wrześniu (1997 rok) Paul Stiller (47) został hospitalizowany w Andover, Township, New Jersey, gdzie trafił razem ze swoją żoną, kiedy zostali ranni podczas wybuchu ćwiartki laski dynamitu w ich samochodzie. Paul z żoną jadąc około 2 nad ranem postanowili podpalić dynamit i wyrzucić przez okno, żeby zobaczyć, co się stanie. Nie zauważyli, że okno bylo zamknięte.

  • Cztery osoby zostały ranne podczas ciągu dziwacznych wypadków. Sherry Moeller została ranna kamieniem w glowe. Tim Vegas miał uraz kręgosłupa i klatki piersiowej, oraz ręki i twarzy. Bryan Corcoran miał rozległe rany cięte dziąseł. Natomiast Pamela Klesick straciła 2 palce prawej ręki, które zostały odgryzione. Moeller odprowadzała męża, który szedł pierwszy raz do pracy i na pożegnanie, zamiast pocałunku, odsłoniła mu swoją pierś. "Nie wiem, dlaczego to zrobiłam", mówiła później. "Byłam bardzo blisko samochodu, więc myślałam, że nikt nie zauważy". Niestety, Vegas, kierowca taksówki, zauważył i stracił panowanie nad swoim samochodem, uderzając w róg budynku Kliniki Medycznej Johnsona. Klesick, technik dentystyczny, czyściła zęby Corcorana. Uderzenie taksówki w budynek spowodowało, że podskoczyła i rozcięła dziąsła Corcorana obrotową tarczą czyszczącą. Corcoran w szoku zacisnął zęby i odgryzł palce Klesick. Rana Sherry Moeller powstała od kawałka muru, który urwał się od elewacji budynku kliniki.

  • La Grange, Georgia. Prawnik Antonio Mendoza zostal wypisany ze szpitala po usunięciu telefonu komórkowego z odbytu. "Mój pies roznosi różne rzeczy po całym domu. Musiał widocznie zanieść telefon do kabiny prysznicowej. Poślizgnąłem się na kafelku, potknąłem o psa i usiadłem na telefonie". Usunięcie było o tyle kłopotliwe (trwało ponad 3 godziny), że wewnątrz ciała Mendozy telefon się otworzył. "Podczas zabiegu Mendoza trzymał się naprawdę bohatersko", powiedział dr Dennis Crobe. "Tony cały czas opowiadał dowcipy i wyglądało na to, że jest nawet zadowolony. Trzy razy podczas zabiegu dzwonił telefon i za każdym razem Tony żartował, aż się pokładaliśmy ze śmiechu".

  • Tacoma, Washington. Kerry Bingham od dłuższego czasu pił z przyjaciółmi, gdy ktoś zaproponował, żeby pójść na most Tacoma Narrow Bridge i skoczyć na bungee-jump. O 4:30 rano 10 mężczyzn poszło na most. Na miejscu okazało się, że zapomnieli liny. Bingham zauważył zwój kabla w pobliżu. Jeden koniec kabla został przywiązany do jego stopy, drugi do barierki mostu. Bingham spadał 12 metrów, zanim kabel się naciągnął i urwał nogę na wysokości kolana. Bingham cudem przeżył upadek do lodowatej wody i został uratowany przez wędkarzy. Kawałka nogi nie odnaleziono.

  • Bremerton, Washington. Christoper Coulter podczas przeżywanego z żoną miłosnego uniesienia zaproponowal, że nasmaruje masłem czekoladowym swojego penisa i da Rudyemu, ich Irlandzkiemu Seterowi, do oblizania. Niestety, Rudy stracił panowanie i odgryzł penisa. Żona Christopera, starając się odgonić psa, rzuciła w niego butelką z perfumami, które się wylały na psa i właściciela. Kiedy żona niosła nieprzytomnego Christopera do samochodu, przewróciła się dwa razy, skręcając nadgarstek i łamiąc ręke w łokciu. Penis Christopera został ulokowany w woreczku z lodem. "Christoper miał duże szczęście", powiedział lekarz po 8-godzinnej, skomplikowanej operacji przyszywania. "Mocny alkohol, zawarty w perfumach, zdezynfekował ranę. Same ugryzienia, spowodowane przez psa, nie były rozległe. Mam nadzieję, że teraz pan Coulter będzie wiedział, gdzie wsadzać swoje kończyny". Waszyngtoński TOZ nie zamierza uśpić psa.

  • Mężczyzna z przestrzeloną na wylot przez srzałę czaszka ma szczęście, że żyje i będzie mógł wkrótce opuścić szpital. T. Roberts (25) stracił prawe oko podczas inicjacji do męskiego klubu flisakow (???). Przyjaciel próbował zestrzelić puszkę piwa z jego glowy, ale strzała trafiła Roberta w oko. Doktor stwierdził, że gdyby strzała poszła milimetr w lewo, przecięła by główną tętnicę i Robert zmarłby natychmiast. Neurochirurg Dr. J. D. powiedział, że strzała weszła na 8-10 cali w mózg, z końcem wystającym z tyłu jego czaszki, mimo to w jakiś sposób ominęła wszystkie główne tętnice. Delashaw stwierdził także, że gdyby Robert próbował sobie sam wyjąć strzałę, na pewno by się zabił. Robert oświadczył potem, że pił ze swoimi kumplami całe popołudnie. Dodał: "czuję się cholernie głupio z tego powodu".

  • Dwaj mężczyźni zostali poważnie ranni, kiedy ich półciężarówka opuściła drogę i uderzyła w przydrożne drzewo. Thurston Poole (33) z Des Arc i Billy Ray Wallis (38) z Little Rock byli hospitalizowani w Baptist Medical Center z powodu poważnych urazów. Wypadek wydarzył się, kiedy wracali razem do Des Arc z wyprawy na żaby. Późnym wieczorem reflektory w półciężarówce Poola przestały działać. Mężczyźni doszli do wniosku, że winien temu jest bezpiecznik. Jako że nie mieli zapasowego, Wallis zauważył, że nabój kaliber .22 z jego pistoletu idealnie pasuje do skrzynki na bezpieczniki obok kierownicy. Po wsadzeniu naboju reflektory rzczywiście zaczęły działać i obaj panowie kontynuowali jazdę w kierunku mostu na White River. Po przejechaniu okolo 20 mil, tuż przed przekraczaniem rzeki, nabój przegrzał się i wypalił trafiając Poola w prawe jądro. Pojazdem zarzuciło ostro w prawo, po czym zjechal z drogi i trafił w drzewo. Poole doznał tylko drobnych skaleczeń i otarć, ale będzie potrzebował operacji z powodu innej rany ;) Wallis, ze złamanym obojczykiem, został opatrzony i wypuszczony. "Dzięki Bogu, że nie byliśmy na tym moście, kiedy Thurston odstrzelił sobie małego, bo byśmy obaj byli martwi" stwierdzil. "Byłem w policji konnej przez dziesięć lat, ale to jest dla mnie zupełna nowość. Nie mogę uwierzyć, że tych dwóch przyznało się do tego, w jaki sposób doszło do wypadku" powiedzial Snyder. Kiedy Lavinia, żona Poola, została poinformowana o wypadku, najpierw spytała, ile złapali żab, i czy ktoś je wziął z półciężarówki.



    Powrót do strony głównej Powrót do treści niefantastycznych